czyli laik ogląda klasykę
Blog > Komentarze do wpisu
W kwietniu zaczynamy Grę o Tron!
Seriali kręci się od cholery. Tych, które warto obejrzeć jest mniej, ale nadal więcej niż jest się w stanie zobaczyć. Czy w takim razie można się ekscytować jednym z wielu? Odpowiedź brzmi: tak, ponieważ nie będzie on jednym z wielu. Będzie jedyną w swoim rodzaju produkcją, którą po prostu trzeba zobaczyć.

Skąd się wzieła Gra O Tron?

Najprościej, Gra o Tron to pierwsza część sagi noszącej nazwę Pieśń Lodu i Ognia, napisanej przez Georga R.R. Martina. Saga ma liczyć siedem tomów. Na razie Martin napisał i wydał cztery. Piątą część autor przygotowuje już od dwóch lat, więc mógłby ją w końcu skończyć. Można by powiedzieć, ot kolejna ekranizowana książka. Nic bardziej mylnego. Nie bez powodu Martin nazywany jest mistrzem fantasy. Ta książka to coś więcej niż tylko kolejna powieść fantastyczna. Złożoność fabuły, wielowątkowość, bogactwo postaci (zarówno w kontekście ich liczby jak i rysu charakterologicznego). Świat wykreowany przez autora pod względem swojego bogactwa i wręcz namacalnej realności dorównuje moim zdaniem temu stworzonemu przez Tolkiena.

Co w prozie Martina jest jednak najważniejsze? Czemu akurat ta saga jest tak rewelacyjna? Największym jej plusem jest realizm. Nie jest to prosta baśń, gdzie mamy dobrych i złych. Jest natomiast wiele odcieni szarości. Każdy czytelnik znajdzie "swojego" bohatera z którym sie będzie mógł utożsamiać. Zarówno z jego dobrymi cechami, jak i z bardziej mrocznymi. Nie jest to bajka o walce dobra ze złem, ale traktuje o polityce, walce o władzę, zdradach, miłościach, walce o swoje. Jest brutalna i krwawa, ale takie jest właśnie życie.

Nie tylko dla fanów Fantazy, czyli Gra o Tron a Władca Pierścieni

Prawdopodobnie fani Władcy Pierścieni zlinczują mnie za to porównanie, ale jak dla mnie jest bardzo uzasadnione (w sumie LOTR jest absolutną klasyką fantasy i każde następne dzieła można by porównywać właśnie do niego). Obie te serie są niby z tej samej beczki - fantasy, różnice są jednak znaczące.

1. Złożoność - Władca Pierścieni fabułe ma prostą - trzeba zniszczyć pierścień i pokonać siły zła. Każdy musi się opowiedzieć po którejś stronie i wiadomo czy jest dobry czy zły i do czego dąży. Saga Martina jest o wiele bardziej skomplikowana. Oczywiście każda postać ma jakiś cel, ale nie zawsze wiemy jaki. Nie ma tu po prostu dwóch stron do wyboru. Każdy trzyma swoją stronę. Fabuła jast zaplątana jak pajęcza nić i niczego nie można z góry zakładać, ponieważ zwroty akcji mogą nas bardzo zaskoczyć. Nie ma jednak bałaganu. Wiadomo co się dzieje i kiedy, nie zawsze jednak wiemy dlaczego i po co, ale to wyjaśnia się w późniejszym czasie.

2. Realizm - LOTR przy PLiO jest bajeczką dla grzecznych dzieci. Władca Pierścieni to miła opowieść zupełnie pozbawiona jakiegokolwiek realizmu (nie zrozumcie mnie źle, uwielbiam Władcę). Pieśń Lodu i Ognia jest przesiąknięta realizmem. Podczas wojny żołnierze plądrują mordują i gwałcą, na dworze roi się od zdrad, spisków i knowań. Cytując zdanie z Gry o Tron "W grze o tron zwycięża się albo umiera. Nie ma ziemi niczyjej."

3. Ile jest fantastyki w fantastyce? - LOTR to czyste fantazy. Pojawiają się niby ludzie, ale sa oni dodani do fantastycznego świata. W PLiO to świat fantastyczny dodany jest do ludzi. Główny wątek (przynajmniej pierwszej części) pozbawiony jest fantastyki. Jest to soadzona w realiach średniowiecznych walka o władzę w wymyślonej krainie. wątki fantastyczne pojawiają się na razie głównie poza Westeros (królestwo w którym rozgrywa się główna akcja). Oczywiście te wątki na pewno odegraja dużą rolę w późniejszych losach królestwa, ale mimo wszystko są tylko dodatkiem do ludzkich wojen.

Serial, czyli wielka niewiadoma

Zekranizowanie PLiO w inny sposób niż za pomocą serialu byłoby niemożliwe. Książka jest tak bogata w postacie i wątki, że nawet najdłuższy film musiałby ją potwornie spłycić i posusuwać wątki, a to jest nie do wykonania. Czy serial dorówna książce? Nie wiem.

Można mieć jednak nadzieję, że będzie naprawdę dobry. Po pierwsze pracuje nad nim sam Martin, więc scenariusz powinien być dopracowany i żadne ważne wątki nie będą pominięte. Po drugie HBO zazwyczaj robi seriale bardzo poprawnie, więc od strony wizualnej nie ma się chyba oi co martwić. Najtrudniejsze to chyba dobranie aktorów. I tutaj też wydaje mi się że twórcy sobie poradzili. Sean Bean w głównej roli może wydawać się dość dziwny (szczególnie, że bardzo przypomina Boromira), ale z tych scen które można było już zobaczyć w trailerach wygląda na to, że sobie poradził.

Wpis mi się trochę wydłużył więc kończąc napiszę, że jeszcze nigdy nie czekałem z taką niecierpliwością na żadną produkcję. Jednak Gra o Tron ma wszelkie predyspozycje do zostania n ajlepszym serialem jaki do tej pory został nakręcony i skromnie na to liczę. !7 kwietnia nadchodź!

czwartek, 27 stycznia 2011, gumpiarz99

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/01/27 13:55:17
widzę że nie tylko ja uznałam wczorajszą wiadomość za jedną z najlepszych w ostatnim roku! U mnie w domu czyste szaleństwo nawet mój szacowny ojciec zaczął się zastanawiać nad metodami oglądania seriali przez internet by nie musieć czekać te dwa tygodnie do Polskiej premiery;) Cieszę się że tą jedną z lepszych książek fantasy ekranizuje HBO bo przynajmniej nie zmasakrują jej aż tak strasznie. Ogólnie takie drobne rzeczy jak premiera polska dwa tygodnie po amerykańskiej to taki cudowny znak czasów. Szkoda tylko że w drugiej połowie kwietnia nigdzie nie będzie można wyjechać;)
-
2011/01/27 14:07:39
Można można, trzeba tylko jechać z komputerem i zatroszczyć się o dostęp do sieci.
A jeżeli chodzi o polskie premiery dwa tygodnie po amerykańskiej to z tego co pamiętam ostatni sezon lostów był w Polsce tydzień po Stanach.
Czekając na serial i piąty tom książki nabyłem grę Bitwy Westeros i od kilku dni ją katuję.