czyli laik ogląda klasykę
Blog > Komentarze do wpisu
234. Nieznajomi z Pociągu - morderstwo doskonałe
Lata lecą, a jedna rzecz pozostaje niezmienna. Co jakiś czas trzeba natknąć się na film Hitchcocka. Zazwyczaj są to pozycje co najmniej zadowalające i tak jest też tym razem. Jednak oglądając kolejne filmy mistrza budowania napięcia, przestaje się dziwić, że przez całą swoją karierę zdobył tylko jednego Oscara dla najlepszego filmu. Jego filmy są dobre, może nawet bardzo dobre, ale nie najlepsze.

Guy Haines jest znanym tenisistą. W pociągu poznaje swojego wielkiego fana - Bruno Anthony'ego. Ten przedstawia swój pomysł na zbrodnię doskonałą. Dwie nieznajome osoby mają zabić kogoś kogo chciałby się pozbyć ten drugi. W takim przypadku prawdziwy morderca nie posiada motywu, natomiast ten który posiada motyw posiada też alibi na czas morderstwa. Bruno ma zabić sprawiającą kłopoty żonę Guy'a. Ten natomiast ojca Bruna. Guy uznaję swojego towarzysza za wariata. Sprawa się komplikuje, gdy Bruno faktycznie zabija żonę Guy'a.

Fabuła tego filmu jest chyba znana każdemu. A to dlatego, że bardzo często jest przytaczana w innych produkcjach. Ja osobiście oglądam sporo seriali kryminalnych i w każdym musi się znaleźć przynajmniej wspomnienie o Nieznajomych z Pociągu. Sam pomysł na akcję faktycznie jest mocno nowatorski i genialny w swojej prostocie. I to jest największa zaleta filmu, który moim zdaniem nie jest idealny. Według mnie ma sporo niedociągnięć.

Po pierwsze osoba Farleya Grangera. Odtwórca roli Guy'a jest tak potwornie sztywny, że nie trudno pomylić  go z pniem. Do tego jego postać jest troszkę zbyt świętoszkowata i po prostu nudna. Zupełnie Farley'owi nie wyszło stworzenie sympatycznej wzbudzającej sympatię postaci. Doszło do tego, że przez większość filmu kibicowałem szalonemu Bruno.

Drugi mój zarzut dotyczy zakończenia. Nie po raz pierwszy mam wrażenie, że o ile w trakcie filmu Hitchcock rewelacyjne stopniuje napięcie tak zakończenia nie do końca są udane. Niby scena na karuzeli jest bardzo fajna, ale jednak mam wrażenie, że wszystko się za łatwo wyjaśnia. Na karuzeli było dwóch kolesi. Gdy ta się rozpada, ten zły umiera, a dobremu nic się nie dzieje - nawet zadrapania. Poza tym, oczywiście Bruno nie zdążył podłożyć klucza, a policja bez zastrzeżeń wierzy Guy'owi na słowo. Jakoś tak wszystko się układa za gładko.

I na koniec zastanawiam się jakby wyglądał film, gdyby obaj się zdecydowali wprowadzić plan w życie i dopiero po fakcie jednego zaczęły dręczyć wyrzuty sumienia (wiem, że byłoby podobne do Liny, ale jednak trochę inaczej). Co by było, gdyby nie było tego dobrego i złego, tylko zły i bardziej zły? Ale chyba takie rozwiązanie nie było możliwe jeszcze w tych latach ze względu na cenzurę i jakże przez wszystkich kochany kodeks Haysa.

To, że narzekam nie znaczy jednak, że film jest zły. Ma on genialne sceny. Montaż równoległy, kiedy to Guy stara się jak najszybciej zakończyć pojedynek tenisowy, a z drugiej strony Bruno idzie podłożyć obciążający Guy'a dowód, ale ten wpada mu do studzienki. Ta scena jest rewelacyjna. Problem w tym, że spodziewałem się troszkę więcej. A jak dla mnie był świetny pomysł, ale nie do końca dopracowany. Na pewno warto go obejrzeć i polecam gorąco, ale mógłby być jeszcze lepszy.

Nieznajomi z Pociągu (Strangers On a Train), 1951, Reżyseria: Alfred Hitchcock, Producent: Alfred Hitchcock, Scenariusz: Raymond Chandler, Whitfield Cook, Czenzi Ormonde na podstawie powieści Patricii Highsmith

Do ściągnięcia:

http://rapidshare.com/files/297280096/Strangers_On_A_Train__Final_Release_Version___DVDClassics__1951.part1.rar
http://rapidshare.com/files/297280099/Strangers_On_A_Train__Final_Release_Version___DVDClassics__1951.part2.rar
http://rapidshare.com/files/297280982/Strangers_On_A_Train__Final_Release_Version___DVDClassics__1951.part3.rar
http://rapidshare.com/files/297280984/Strangers_On_A_Train__Final_Release_Version___DVDClassics__1951.part4.rar
http://rapidshare.com/files/297282170/Strangers_On_A_Train__Final_Release_Version___DVDClassics__1951.part5.rar
http://rapidshare.com/files/297282177/Strangers_On_A_Train__Final_Release_Version___DVDClassics__1951.part6.rar
http://rapidshare.com/files/297283551/Strangers_On_A_Train__Final_Release_Version___DVDClassics__1951.part7.rar
http://rapidshare.com/files/297283553/Strangers_On_A_Train__Final_Release_Version___DVDClassics__1951.part8.rar
http://rapidshare.com/files/297283895/Strangers_On_A_Train__Final_Release_Version___DVDClassics__1951.part9.rar

piątek, 18 listopada 2011, gumpiarz99

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/11/18 19:50:39
Hitchcock nie dostał nawet jednego Oscara, bo za "Rebekę" nagrodę zgarnął producent David Selznick. Ja się dziwię, że filmy Hitchcocka nie były doceniane przez Akademię, ale to chyba wynika z tego, że thrillery nie były wysoko cenionym gatunkiem - dlatego w 1955 roku Oscara dostał dramat "Na nabrzeżach", a "Okno na podwórze" nie zostało docenione, chociaż to rewelacyjny film i jeden z najlepszych filmów w historii kina. "Nieznajomi z pociągu" należy do najciekawszych filmów tego reżysera, ale zgadzam się, że wad w nim nie brakuje. Mnie najbardziej uderzyło przedstawienie policjantów jako idiotów - chyba jeden z nich nawet zastrzelił faceta na karuzeli, czym wywołał zamieszanie w końcówce. Pamiętam, że nie podobała mi się wspomniana przez Ciebie scena z przedmiotem wpadającym do studzienki (jeśli dobrze pamiętam była to zapalniczka), coś mi tu nie pasowało w tej scenie, rozbawiło mnie to, że ręka Bruna wydłużała się, by sięgnąć przedmiot, reżyser moim zdaniem przesadził chcąc na siłę zbudować napięcie. Ale mniej więcej do sceny morderstwa film jest ciekawy, intrygujący, trzyma w napięciu, im bliżej końca film jednak popada w banał. Zgadzam się co do odtwórcy roli Guya, widoczny jest brak Jamesa Stewarta, który nawet w rolach pozytywnych i pozornie mało ciekawych spisuje się doskonale, tutaj nie ma wyrazistego głównego bohatera, więc odtwórca roli Bruna wypada najlepiej. Widziałem w sumie 25 filmów Hitchcocka i tylko 6 określiłbym jako arcydzieła. "Nieznajomi z pociągu" zaliczam mimo wad do filmów dobrych ze względu na: ciekawą intrygę (zaczerpniętą z powieści Patricii Highsmith i adaptowaną m.in. przez Raymonda Chandlera), ciekawe sztuczki operatorskie (operator Robert Burks od tego filmu rozpoczął stałą współpracę z Hitchcockiem), dobrą rolę Roberta Walkera i całkiem niezły początek (scena wprowadzenia głównych bohaterów, ich pierwsza rozmowa w pociągu, morderstwo widziane przez okulary ofiary oraz długie oczekiwanie na tę scenę). Ogólne wrażenie raczej pozytywne.
-
2011/11/20 10:33:32
Wiem, że to nie Hitchcock dostał Oscara za Rebekę jako reżyser. Rebeka wygrała jako najlepszy film, więc nagrodę odbiera producent. Chodziło mi o to, że to jedyny film w reżyserii Hitchcocka, który Oscara zgarnął.

Ale faktycznie jego najlepsze dzieła jeszcze przede mną.
-
2011/11/20 19:15:34
Chociaż w sumie to nie wiadomo, do kogo ten Oscar trafił. Na stronie imdb przy Oscarze za najlepszy film pisze Selznick International Pictures, co sugeruje, że to wytwórnia została wyróżniona, a nie konkretna osoba :) A jeśli chodzi o ścisłość to Hitchcock dostał Oscara za całokształt, co raczej jest "nagrodą za nic", więc się nie liczy :)