czyli laik ogląda klasykę
Blog > Komentarze do wpisu
Dawaj tego giganta Brando
W ostatnim czasie zaangażowałem się w kilka nowych projektów, Staram się jednak nie zaniedbywać 1001 filmów. Nadal oglądam, wyrabiam sobie opinię i opisuje. Zapoznaje się z historią, ale ostatnio zacząłem też z większym zainteresowaniem patrzeć na teraźniejszość. Jeżeli częstotliwość wpisów nieznacznie spadnie, proszę o wybaczenie... Postaram się rozdzielać czas sprawiedliwie między wszystkie projekty.

A tymczasem podsumowanie kolejnej dziesiątki filmów. A jako to była dziesiątka? Ona taka trochę nijaka.

1. Idzie Nowe - No dobra na początek jeszcze trochę bezwstydnej autoreklamy - W oparach kultury, czyli mój nowy blog poświęcony nie tylko filmowi, ale ogólnie pojętej kulturze. Takie miejsce, gdzie będę mógł się podzielić tym co mnie zachwyciło, zniesmaczyło, rozbawiło. Przygotowuje też jeszcze jeden projekt, ale tam nie wszystko ode mnie zależy, więc na razie cicho sza...

2. Brando rządzi - Napisałem, że była to nijaka dziesiątka, ale nie do końca. Były genialne rodzynki, a takim najgenialniejszym jest z pewnością Marlon Brando. Jeżeli kiedykolwiek miałbym zostać aktorem to Brando zostanie moim idolem i ideałem, do którego będę dążył. To nie znaczy wcale, że jest moim ulubionym aktorem, ale póki co uważam go za aktora najlepszego.

3. Marilyn - Czyli wielka gwiazda, grająca w słabych filmach. Marilyn jest wspaniała, klasa i szacunek. Ale niestety przez większość swojej kariery grywała w słabych filmach. Szybko została zaszufladkowana. A szkoda. Ciekawe jakby się sprawdziła w poważnych dramatach. Ciekawe jakby sobie poradziła, gdyby dożyła momentu, że zamiast seksbomby grała by starszą panią...

4. Zdjęcia - Czyli dlaczego lubię oglądać westerny, nawet te nie najlepsze. Oczywiście zdarzają się obrazy z innych gatunków, które potrafią zachwycić od strony wizualnej, ale to western jest dla mnie synonimem uczty dla oczu.

5. Niby dobrze, ale bez rewelacji - Takie jest moje zdanie o większości filmów z opisywanej dziesiątki. Ciekawe jak będzie dalej. Powinno być coraz lepiej, ale jakoś wcale nie jest... Z drugiej strony nie jest źle, zdecydowana większość to naprawdę dobre filmy. Może moje oczekiwania urosły do takich rozmiarów, że nieliczni są wstanie sprostać. A może po prostu miałem ostatnio gorszy humor...

Trzeba zobaczyć:

Bannion
Podróż Do Włoch
Opowieści Księżycowe
Na Nabrzeżach

Można, ale bez napinki:

Kradzież na South Street
Wakacje Pana Hulot
Jeździec Znikąd
Pobij Diabła
Johnny Guitar
Mężczyźni Wolą Blondynki

Lepiej sobie odpuścić:

czwartek, 16 lutego 2012, gumpiarz99

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/02/16 19:26:44
To czy Marilyn grała w słabych filmach to oczywiście kwestia gustu, ale z całą pewnością zagrała w jednej z najlepszych komedii wszechczasów, mowa oczywiście o filmie "Pół żartem, pół serio". Niezłym, choć nie rewelacyjnym filmem jest western z MM "Rzeka bez powrotu". Warto też obejrzeć film Fritza Langa "Na krawędzi" ("Clash by Night", 1952), w którym Marilyn wystąpiła na drugim planie, zaś na pierwszym bryluje Barbara Stanwyck. Co do reszty jej filmów można je nazwać przeciętnymi, choć raczej nie słabymi. Nie widziałem jeszcze "Skłóconych z życiem", ale wątpię by był słabym filmem. Myślę, że pisząc, iż grała w słabych filmach zastosowałeś tu duże uogólnienie na podstawie jednego filmu "Mężczyźni wolą blondynki", który jest słaby jak na Howarda Hawksa, co nie znaczy że jest słaby w ogóle :)
Marlon Brando zachwycił już pierwszą rolą filmową w "Pokłosiu wojny" i sprawił, że młodzi aktorzy zaczęli naśladować styl jego gry (wśród nich James Dean i Paul Newman). Ten nowoczesny styl aktorstwa krytykował Laurence Olivier, ale moim zdaniem nie miał racji, gdyż aktorstwo Brando, Deana i Newmana wydaje się z dzisiejszej perspektywy bardziej przekonujące, przetrwało próbę czasu, zaś aktorstwo Oliviera się już nieco zestarzało.
A kolor w filmach był potrzebny między innymi po to, aby świat Dzikiego Zachodu stał się dla widzów jeszcze bardziej fascynujący, chociaż czarno-białe westerny też mają swój urok.