czyli laik ogląda klasykę
Blog > Komentarze do wpisu
327. Ścieżki chwały - tchórzostwo w obliczu wroga
No i wracamy po krótkiej przerwie do kinematografii amerykańskiej. Można narzekać filmy made in USA, można twierdzić, że są artystycznie uproszczone. Można uważać, że Hollywood psuje sztukę filmową. Albo można się z tym nie zgadzać i bez uprzedzeń podejść do takich dzieł jak właśnie ten film Stanleya Kubricka.

Scenariusz oparty jest na prawdziwych wydarzeniach, które miały miejsce we francuskiej armii w czasie Pierwszej wojny Światowej. Nie jest jednak ważne, gdzie to się wydarzyło, ponieważ wymowa jest raczej uniwersalna i dotyczy każdego wojska w czasie każdej wojny. Pułkownik Dax dostaje rozkaz przejęcia pewnego wzgórza, które jest punktem strategicznym. Jest to samobójcza misja, bez szans na powodzenie. Rozkaz zostaje wydany przez dwóch rządnych władzy i zaszczytów generałów. Kiedy atak nie udaje się, ktoś musi za niepowodzenie odpowiedzieć. Z oddziału Daxa wylosowanych zostaje trzech żołnierzy, którzy mają stanąć przed sądem wojennym oskarżeni o tchórzostwo. Karą za ową zbrodnie jest śmierć.

Film jest mocny, nawet bardzo mocny. I chociaż skupia się raczej na walce w sali sądowej a nie na linii frontu (chociaż te sceny też w filmie występują), to pokazuje wojnę od najstraszniejszej strony. Wojna nie jest bezimienną ideą. Ma ona konkretne twarze z konkretnymi emocjami i konkretnym działaniem. Jest miejscem, gdzie ludzie się zmieniają, gdzie pokazują swoje prawdziwe oblicze. Przyjaciele z czasu pokoju, teraz zostają śmiertelnymi wrogami, potrafiącymi skazać towarzysza na śmierć, byle ratować własną skórę.

Oczywiście najważniejszym wątkiem jest walka pułkownika Daxa o uratowanie życia trzech niewinnych żołnierzy. I zderzenie z brutalną i bezmyślną siłą. Wrogiem, który wcale nie jest okopany po drugiej stronie frontu, ale czai się tuż za twoimi plecami. Ale dla mnie najciekawsze są w filmie drobne wątki osobiste. Poznajemy kilku żołnierzy, ich lęki, ich pragnienia i ich motywację życiową. Nie wszyscy są idealni (taki jest właściwie tylko Dax, grany przez Kirka Douglasa). Wszyscy są jednak bardzo realni w swoich niedoskonałościach i dzięki tym niedoskonałościom tym bardziej uderza nas, że niewinni ludzie, jedną nieodwracalną decyzją zostają skazani na śmierć.

Kubrick w świetny sposób gra na emocjach wstawiając, na pierwszy rzut oka, niewinne sceny, które rozładowują napięcie, ale tak naprawdę to właśnie one budują atmosferę. Najlepszym przykładem jest scena finalna. Schwytana niemiecka dziewczyna śpiewa piosenkę przed rozbawionymi żołnierzami. Prosta scena, ale niosąca olbrzymi ładunek emocjonalny.

Ścieżki chwały są świetnym filmem wojennym, ale nie bardzo nachalnym. Nie atakuje brutalnymi obrazami wojny. Raczej skupia się nad psychologicznym jej aspektem i na ludziach, którzy nie mają wyjścia.

Ścieżki chwały (Paths of Glory), 1957, Reżyseria: Stanley Kubrick, Producent: James B. Harris, Stanley Kubrick, Kirk Douglas, Scenariusz: Calder Willingham, Stanley Kubrick, Jim Thompson


środa, 20 lutego 2013, gumpiarz99

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2013/02/22 16:13:26
Super blog !!!!!
-
2013/02/25 19:45:16
Podoba mi się ten blog. Pozdrawiam
-
2013/02/26 00:13:25
Dziękuję ślicznie za miłe słowa. Staram się. Blog powstał z pasji już trzy lata temu i mam nadzieję kiedyś dojechać do końca...