czyli laik ogląda klasykę
Blog > Komentarze do wpisu
335. Popiół i diament - polski James Dean, czyli buntownik z przymusu
Nareszcie polski film! My, Polacy mamy taką przypadłość, że wszędzie staramy się doszukać polskich akcentów. Oczywiście, nie inaczej miałem, gdy po raz pierwszy przeglądałem listę filmów. Uwaga spoiler! Nie jest to na szczęście ostatnia polska produkcja, o której będę tu pisał.

Akcja filmu rozgrywa się w ostatnich dniach drugiej wojny światowej. Dwóch akowców Andrzej i Maciek dostają rozkaz zabicia sekretarza PPR - Szczuki. Przez pomyłkę zabijają przypadkowych robotników. Maciek staje jednak przed kolejną szansą wykonania zadania. W międzyczasie poznaje młodą dziewczynę - Krystynę, w której się zakochuje. Staje przed wyborem, miłość do kraju, czy miłość do dziewczyny.

W roli Maćka, polski James Dean, czyli Zbigniew Cybulski. I już chociażby dla Zbyszka warto obejrzeć "Popiół i diament". Jest on klasą samą w sobie. Spotkałem się z twierdzeniem, że jego gra jest zbyt ekspresyjna, przez co nienaturalna. Totalny bezsens. Cybulski tworzy postać bardzo charakterystyczną, targaną wieloma sprzecznościami. Ma własny unikalny styl gry, który się świetnie sprawdza. Jego Maciek jest postacią z krwi i kości, zwykłym chłopakiem w niezwykłych czasach.

O wymowie filmu, nie będę pisał. Polska, rok 1958. Wielkie pokłony dla Pana Wajdy za zrobienie tak dobrego filmu. Ponieważ dla mnie, człowieka, który o tamtych czasach wie tyle ile przeczyta w książkach, ten film jest skarbnicą wybitnych scen. Jednym z moich marzeń jest odegranie w realnym życiu pierwszego spotkania Maćka z Krystyną. Bar, kubek i fiołki.

Moment, który najbardziej zapadł mi w pamięć to zapalanie świeczek (tak, wiem, że to nie były świeczki, ale tak lepiej brzmi) za poległych towarzyszy. Prosta scena, ale z jaką mocą! 

Popiół i diament, 1958, Reżyseria: Andrzej Wajda, Scenariusz: Jerzy Andrzejewski, Andrzej Wajda na podstawie powieści Jerzego Andrzejewskiego


czwartek, 19 września 2013, gumpiarz99

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2013/09/19 20:36:31
To jest też i jedna z moich ulubionych filmowych scen ever. No i to jeden z tych filmów, które się nie zestarzeją, bo jest niezwykle uniwersalny.
-
2013/09/20 11:56:30
Już myślałem, że zrezygnowałeś z kontynuowania projektu, bo coś dawno Cię tu nie było ;) Czyżby to był pierwszy polski film na liście "1001"? Moim zdaniem "Popiół i diament" to jeden z najlepszych filmów polskich i jeden z najlepszych filmów Wajdy. Ja wprawdzie nie należę do krytyków "Katynia" i nie irytuje mnie zgłoszenie "Wałęsy" do Oscarów, ale muszę przyznać, że jego współczesne filmy nie mają takiej siły jak dawne produkcje. A scena ze "świeczkami" faktycznie świetna, wymyślił ją podobno Janusz Morgenstern, pełniący funkcję asystenta reżysera - była o tym mowa przy okazji śmierci Morgensterna w 2011 roku.
-
2013/10/03 12:54:27
Popiół i Diment klasyk nad klasyki. Rewelacja, że są osoby, które z takim zamiłowaniem podchodzą do Polskiego kina!